dyskografia

plyta2



1. „Nie przepraszam za nic” – (4’54”) – (A. Abramek, P. Sot – A.Mogielnicki), aranż. A. Abramek, P. Sot
2. „Gdy porwie cię nostalgia” – 4’47” – (M. Stefankiewicz – J. Cygan), aranż. M. Stefankiewicz
3. „Ostatni raz” – 3’55” – (B. Bajer – B. Olewicz), aranż. J. Malinowski
4. „Przed lustrem” – 3’24” – (J. Koman – B. Olewicz), aranż. J. Koman
5. „Nikt nie błądzi sam” – 4’43” – (J. Dobrzyński – J. Holm), aranż. J. Dobrzyński
6. „Szara kolęda” – 3’39” – (K. Komeda – J. Kofta), aranż. J. Piątkowski
7. „Jesteś moim światem” – 2’59” – (U. Bindi – B. Olewicz), aranż. J. Piątkowski
8. „Zawsze kochaj mnie” – 4’01” – (Z. Górny – B. Olewicz), aranż. Z. Górny
9. „Bądźmy wszyscy dobrej myśli” – 3’45” – (Z. Górny – B. Olewicz), aranż. Z. Górny
10. „Wyspa” – 4’08” – (R. Lipko – M. Dutkiewicz), aranż. R. Lipko PREMIERA
11. „Coś twojego” – 3’28” – (S. Krajewski – J. Cygan), aranż. A. Maliszewski PREMIERA
12. „Kto to wie” – 2’58” – (O. Prudente, I. Fossati – B. Olewicz), aranż. A. Kopff
13. „Niech świeci słońce” – 3’45” – (G. MacDermot – W. Stręk), aranż. Z. Bizoń
14. „Nie chcę już nic” – 2’40” – (H. Szymczyński – W. Ścisłowski), aranż. H. Szymczyński


RECENZJE FANÓW

Ukryte perełki Zdzisławy Sośnickiej

Agnieszka Siotor 31 października 2014
Bez wątpienie można powiedzieć, że na powrót Zdzisławy Sośnickiej czekał tłum miłośników jej twórczości. Kobieta o głosie nie tylko charyzmatycznym, ale pełnym emocji i o wielkiej skali – za to Zdzisławę Sośnicką pokochały miliony. Dodajmy do tego współpracę z najlepszymi autorami tekstów i kompozytorami, co zaowocowało znakomitym repertuarem, szytym na miarę artystki tej klasy. Sama z niecierpliwością czekałam na reedycje jej płyt, bo większości mogłam dotychczas słuchać jedynie z czarnego krążka – i choć ma to swój urok, to sporo ujmuje jakości. Toteż już wznowienie katalogów albumów było dla mnie gratką, a „Zaśpiewane-niewydane” to prawdziwy rarytas. Często bowiem wśród takich zapomnianych, odrzuconych na sesjach utworów możemy odnaleźć perełki w pełni oddające charakter i klimat czasów, w których powstały. Spójrzmy chociażby na „Wyspę” z końca lat 80. Ten kawałek spokojnie mógł być mocnym punktem albumu „Serce”. Dużo instrumentów klawiszowych, melodyka jakże charakterystyczna dla Romualda Lipko i nawiązujący do tytułu taki „hawajski” klimat. Ciekawostką jest też „Nie przepraszam za nic” – piosenka o ogromnym ładunku emocjonalnym, subtelna, delikatna. Później przecież mogliśmy ją słyszeć w o wiele bardziej drapieżnej wersji Maryli Rodowicz. Taki kontrast pokazuje, jakie mamy osobowości na polskiej scenie.Każdy utwór na tym krążku posiada historię, której warto się przyjrzeć z bliska i każdy może zadziwić. To zarazem taki miniportret Zdzisławy Sośnickiej, bo znalazły się tu piosenki z różnych etapów jej twórczości. Polecam więc nie tylko tym, którzy znają artystyczną działalność Sośnickiej na wylot, lecz też tym, którzy chcą ją dopiero poznać. Niejednemu sentymentalna łezka zakręci się w oku. A Musicale? Tego po prostu trzeba posłuchać i to na sprzęcie z doskonałymi głośnikami. Tu Zdzisława Sośnicka miała ogromne pole do popisu i zaprezentowała swój głos w sposób najlepszy z możliwych.

Kamyki z dna szuflady.

Adam Morav 31 października 2014
Z czternastu efektownych kamyków znalezionych w szufladzie wspomnień powstała kolia twórczości jednej z najpopularniejszych polskich Wokalistek. Niektóre kamyki były nadszarpnięte nieco zębem czasu, ale dzięki nowoczesnym technikom restauracji i odnowy archiwalnych nagrań udało się je z powodzeniem przenieść w przyszłość. Nie razi brak szczegółowej chronologii i rozpiętość repertuarowa. Zachwycają niezwykłe zdjęcia oraz informacje zamieszczone w książeczce, dotyczące kariery, nagród i wyróżnień. Można poczuć się zaskoczonym, że znalazło się tego AŻ TYLE.Szereg piosenek umieszczonych na pierwszej płycie dowodzi, iż Zdzisława Sośnicka to talent nie tylko do śpiewania, ale także do trzymania ręki na pulsie światowych trendów muzycznych. Piosenka „Ostatni raz” już wiele lat temu powinna była znaleźć się jako bonus uzupełniający na ścieżce filmu muzycznego „FAME”, który z USA na początku lat 80-tych robił prawdziwą furorę. Odrestaurowana gitara akustyczna w piosence „Nie przepraszam za nic” brzmi teraz jeszcze głębiej. Bardziej docenia się szczegóły. „Gdy porwie Cię nostalgia” to piosenka jak znalazł na tegoroczną jesień. A „Wyspa”? Wręcz się prosi o zorganizowanie teledysku. Animowanego, bo krainy z bajek nie da się przedstawić inaczej.
„Musicals” w wersji angielskiej to okazały bonus dla lubiących mieć „wszystko” w swoim posiadaniu. I dobrze, że znalazły się w tym zestawie, mimo że mnie odpowiadają polskie teksty do tego projektu. Mimo że dobrze znam język angielski – wersje polskojęzyczne są dla mnie bardziej wymowne i wzruszające. Zupełnie nie rozumiem zarzutów o słaby akcent angielski Zdzisławy Sośnickiej. Jest on charakterystyczny, a przy tym nie da się pomylić z żadnym innym. I tak najgorzej po angielsku śpiewają Francuzi, więc nie trzeba mieć w tym miejscu żadnych kompleksów.
Płyta uzupełnienie – ukoronowanie. Daj Boże, by była przedsmakiem, a nie zakończeniem. A jeśli już ma być zakończeniem – to tylko pewnego etapu. Pozycja warta każdych pieniędzy.

Zaśpiewane Niewydane I Musicals

Marcin Staręga 31 października 2014
Nowy album artystki z piosenkami to jak wehikuł czasu który może nasz przenieść do czasów początków kariery artystki do czasu w którym stała się królową piosenki na prawdę polecam ten wehikuł czasu w którym można prześledzić nurt zmieniającej się kariery gwiazdy od spokojnej dziewczynki do prawdziwej i drapieżnej artystki.Są na nim dwie premiery które nigdy nie zostały wydane ale nie straciły nic na swoim uroku są cudne można się zakochać a nawet trzeba.

zaśpiewane-niewydane

sylwia deska 31 października 2014
zdzisława sośnicka wydała bardzo piękny interesujący album moim faborytem na listę przebojów jest piosenka pt. wyspa a do tego pięknie ilustrowana książeczka mam nadzieję że ta książeczka urośnie o kolejne 700 stron że wyjdzie z tego wspaniała książkowa biografia pani zdzisławo prosze wydać swoją książkową biografię oraz wszystkie swoje recitale na dvd album zaśpiewane-niewydane zawiera piosenki które nigdzie wcześniej nigdzie nie były publikowane były zaśpiewane tylko raz albo wcale zostały nagrane na potrzeby programów tv,radiowych,koncertów przekrój wiekowy utworów to 35 lat doskonały prezent dla bliskiej osoby pozdrawiam serdecznie zdzisławę sośnicką oraz wszystkich jej wiernych fanów na całym świecie sylwiadeska@wp.pl

Nostalgicznie …

julia74 31 października 2014
10.10.2014r. to niezwykły dzień dla fanów Zdzisławy Sośnickiej. Pół roku po premierze Antologii Gwiazda znów ofiarowuje swoim Fanom prawdziwą perełkę! Dwupłytowy Album „Zaśpiewane-Niewydane & Musicals”! Do dziś nie jestem w stanie się z nim rozstać, przenosząc płyty z domu do samochodu i odwrotnie! Egzemplarz przyniesiony z magazynu sklepu Empik jeszcze przed wystawieniem płyt na półkę (dziękuję bardzo miłemu Panu z obsługi!),niezwykłe emocje, kiedy na niego czekałam i wreszcie – jest! Łza wzruszenia zakręciła się w oku. Oto trzymam w rękach jeszcze ciepły, przepięknie wydany dwupłytowy Album mojej ukochanej Artystki! Już samo nazwisko jest gwarancją najwyższej jakości! Zanim otworzę folię uwagę zwraca pełne melancholii zdjęcie na okładce. Niezmiennie piękna, elegancka, zapatrzona gdzieś nostalgicznie, z delikatnym uśmiechem na twarzy. Bardzo dokładnie przeglądam dołączoną książeczkę – z listem do fanów, podziękowaniami, niezwykłymi wspomnieniami związanymi z kolejnymi utworami pojawiającymi się na pierwszym krążku, biografią. Oprócz tego znajdziemy w niej piękne zdjęcia Pani Zdzisławy z lat, kiedy powstawały Niewydane Piosenki (wśród fotek znalazłam jedną swojego autorstwa, co jest dla mnie bardzo miłą niespodzianką).
A teraz o PIOSENKACH… Pani Zdzisława zaprasza nas w niezwykłą podróż w czasie, która rozpoczyna się w 1969 roku a kończy w roku 1994! Bardzo przewrotnie u progu kariery brzmiący tytuł „Nie chcę już nic” to najstarsza piosenka zarejestrowana w 1969 roku z grupą „TRAMP” H. Szymczyńskiego i jednocześnie ostatnia na płycie. Krążek rozpoczyna natomiast kompozycja A. Abramka i P. Sota z 1994r. – „Nie przepraszam za nic”- piosenka – preludium do płyty, której nigdy nie udało się nagrać, a szkoda! Następnie porywa nas Nostalgia – piosenka przesłanie – list do bliskich, przyjaciół, którzy są gdzieś daleko. Chciałabym ją zadedykować kilku osobom, bez których moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Wysyłam do Was list – abyście wiedzieli, że byliście, jesteście i zawsze będziecie w moim sercu … „Ostatni raz”- to bardzo dynamiczna kompozycja samej Zdzisławy Sośnickiej komponującej pod pseudonimem Barbara Bajer (to drugie imię Pani Zdzisławy i nazwisko męża). „Nikt nie błądzi sam” – wracam myślami do jej premierowego wykonania podczas koncertu finałowego Muzycznej Jedynki, z którym kojarzą mi się niezwykłe wspomnienia. Delektuję się każdym słowem, każdym dźwiękiem – zamykam oczy i jestem w Sali koncertowej, przy pierwszych dźwiękach muzyki słysząc głos Zdzisławy Sośnickiej kiedy zapowiadała jej premierę-”A oto najnowsza moja piosenka, premierowa. Dziś po raz pierwszy śpiewam ją dla Państwa…” To piosenka, której teledysk promuje najnowsze wydawnictwo. „Szara kolęda”- to chyba jedyna pastorałka zaśpiewana przez Zdzisławę Sośnicką! Będzie doskonałym dopełnieniem kolęd. Wzruszający tekst J. Kofty porusza wszystkie wartości tych niezwykłych Świąt. Nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia bez niej. Pełne miłości kolejne 2 piosenki – „Jesteś moim światem” oraz „Zawsze kochaj mnie” … „kochaj mnie tak, aby miłość twa przetrwała jak zbiór najpiękniejszych bajek…” piękny tekst B. Olewicza, autora wielu wspaniałych tekstów, choćby JULIA i Ja oraz wcześniejszego utworu z krążka Niewydane – „Przed lustrem”. „Bądźmy wszyscy dobrej myśli”- kolejna piosenka – przesłanie, nagrana w 1982 roku. Artystka wielokrotne wspominała o tym trudnym czasie, kiedy nie widziała dla siebie miejsca na scenie, wokół której rozgrywał się dramat wielu rodzin. Ale nie zostawiła nas bez przesłania, jakim niewątpliwie jest tekst tej piosenki – tytuł mówi sam za siebie. Kolejne 2 utwory to absolutne premiery! „Wyspa” – piosenka mojego ulubionego duetu: muzykę skomponował niezawodny Romuald Lipko, autorem tekstu jest Marek Dutkiewicz. Jeśli znacie Państwo płytę Serce, na której ten duet wiedzie prym autorski – „Wyspa”, nie będzie dla Was zaskoczeniem! Piosenka naprawdę jest piękna! Można ją sobie tłumaczyć na kilka sposobów, i każdy w jej treści znajdzie coś swojego. Wyspa – bez łez … ”Coś Twojego” – jeśli można kochać kogoś nie za coś, a mimo wszystko – to właśnie piosenka dla tych, którzy mimo wszystko, bez względu na wszystko co się wydarzyło – na zawsze są w naszych sercach. O pozostałych utworach najlepiej opowiada sama Pani Zdzisława. Warto dokładnie przestudiować książeczkę dołączoną do Albumu.
Kilka słów o MUSICALACH. Memory, Phantom of the opera, Don’t cry for me Argentina, Somewhere, – to tylko wybrane utwory, których miałam możliwość posłuchać w innych wykonaniach… Barbra Streisand, Madonna – i tu zacytuję Pana Zbigniewa Wodeckiego: Jedyna różnica polega na tym, że „…Madonna urodziła się w Detroit, a Sośnicka w Kaliszu…”. Bez wątpienia wybieram wykonanie naszej Divy!
Ta płyta, to sentymentalna podróż do dawnych czasów. To odkrywanie od nowa piosenek-perełek, które do tej pory nie miały szczęścia zaistnieć na płytach Pani Zdzisławy.
Pani Zdzisławo, z wielkim szacunkiem i podziękowaniem za wszystko… Agnieszka Kacalak

Przygoda zaśpiewana – niewydana!

rafal.szary 30 października 2014
Wchodzę do EMPIKu, idę prosto przed siebie, pewnym krokiem, nieco pospiesznie, NIE PRZEPRASZAM ZA NIC. Widzę, że Ty też tam podążasz, podchodzisz do tej samej półki, do której ja podchodzę. I nagle zastanawiam się co zrobisz, GDY PORWIE CIĘ NOSTALGIA. Pewnie tak, jak Ty, zastanawiam się kiedy kupiłem Jej płytę OSTATNI RAZ, ile lat minęło, gdy stałaś PRZED LUSTREM naśladując Ją. Oboje szukamy, patrzymy w obawie, że już nie ma… Patrzymy na siebie i jest nam raźniej bo zobaczyliśmy tę płytę na honorowym miejscu. Dobrze, gdy NIKT NIE BŁĄDZI SAM. Na przemian radość i zaduma, nostalgia, a w głowie gra SZARA KOLĘDA mimo, że to jeszcze nie święta. Patrzę na płytę, ty też. Może dziwnie, niby to obca osoba, ale aż chce się powiedzieć patrząc na zdjęcie okładki: JESTEŚ MOIM ŚWIATEM i nagle słyszysz, jak osoba z okładki odpowiada: ZAWSZE MNIE KOCHAJ! No tak, to przecież tylko okładka. I zastanawiasz się, czy Ona jeszcze zaśpiewa? Czy Ją zobaczysz? Na koncercie? Na ulicy? Cóż, BĄDŹMY WSZYSCY DOBREJ MYŚLI! Może kiedyś zaśpiewa dla Ciebie i dla mnie? Może spotkasz ją na ulicy? Może na jakiejś rajskiej WYSPIE? Powiemy jej ile Jej muzyka dla nas znaczy, ile znaczy jej prawdziwe słowo? Powiesz Jej w końcu, że w każdym z tych muzycznych arcydzieł znajdujesz COŚ TWOJEGO, też Jej to powiem. Może wtedy ona odpowie coś, czego nikt z nas nie zapomni? KTO TO WIE? A teraz, mamy kawałek Jej serca zamknięty w dwóch srebrnych krążkach. Więc NIECH ŚWIECI SŁOŃCE, niech muzyka gra, a dusza się cieszy! Mam to, na co tyle czekałem, więc NIE CHCĘ JUŻ NIC! Chociaż… po przesłuchaniu Zaśpiewane-niewydane poszedłbym na ciekawy Musical, ale… posłucham w domu… Przecież mam też Musicals! I wiem, że to spotkanie, na które każdego dnia poświęcę dużo czasu. Pani Zdzisławo – SERCE PALI SIĘ RAZ – ale przy Pani płycie zawsze płonie!

„(Nie tylko) z miłości do Fanów”

tym-zapis 30 października 2014
Od wydania albumu „Magia serc” minęło 16 długich lat. Z niecierpliwością czekaliśmy na tę płytę, zwłaszcza, że my — Fani, mieliśmy w nią duży wkład. Przypominaliśmy piosenki, a pani Zdzisława wyszukiwała je. Sama też nas zaskoczyła, mówiąc o dwóch niewydanych nigdy piosenkach…
Album został przygotowany wyjątkowo pieczołowicie – nawet tytuł różni się od wielu wydawnictw zawierających piosenki niezamieszczone na albumach – „Zaśpiewane – Niewydane”, a nie „Rarytasy” czy „Unikaty”. Mamy bogatą książeczkę z mnóstwem nieznanych fotografii, opracowaną przez Joannę Franczykowską. Są historie poszczególnych nagrań, niektóre z nich wręcz niesamowite. Mamy remastering NAJLEPSZEGO polskiego inżyniera dźwięku – Jacka Gawłowskiego. Trzeba wiedzieć, że usunięcie szumów ze starych taśm-matek to niełatwa sprawa. Tymczasem efekt jest znakomity. Chwilami można mieć wrażenie, że to piosenki nagrane wczoraj, a nie 45-30-20 lat temu…
Piosenki odzyskały swój blask i magię. Dają radość wielu osobom, które już zakupiły „Zaśpiewane…”. Ramy czasowe utworów obejmują 25 lat. Znalazł się tu big-beat, pop-rock, pop, jedna nietypowa kolęda… Każdy znajdzie coś dla siebie. Dowód? Cała moja rodzina słucha tej płyty z wielką przyjemnością. Babcia, tata, ja… każdy znajdzie tam coś dla siebie! Młodszym bardziej wpadnie w ucho „Nie przepraszam za nic”; lubiącym klimaty lat 60. i 70. (jak Jacek Gawłowski!) przypadnie do gustu „Kto to wie?”. Kochającym brzmienia z filmu „Flashdance” spodoba się „Ostatni raz”. Miłośnicy pogodnego brzmienia znajdą „Nikt nie błądzi sam” i „Wyspę” – drugi z utworów już zdobył sobie miano potencjalnego hitu na Lato 2015! ?
Z całego serca Dziękuję – pani Zdzisławie, panu Jackowi, pani Alicji Szymańskiej za tę płytę, która dla mnie i wielu innych osób stała się już ALBUMEM ROKU 2014!
„Musicals”
Album wydany w Polsce głównie na nośniku płyty winylowej, a w małych ilościach na płytach CD (kilkaset egzemplarzy wytłoczono na targi muzyczne MIDEM) długo czekał na reedycję. Minęły 24 lata… Dziś Zdzisława Sośnicka proponuje 10 wybranych przez nią najlepszych pieśni pochodzących z takich musicali, jak „West Side Story”, „Koty”, „Upiór w operze”, „Skrzypek na dachu”, „Evita” czy „Funny Girl” poddanych profesjonalnemu remasteringowi Jacka Gawłowskiego. Utwory nagrane z Chórem i Filharmonią Narodową p/d Bohdana Jarmołowicza w styczniu 1989r. brzmią ponadczasowo dzięki swoim aranżacjom, utrzymanym w dość klasycznym, ale pomysłowym stylu. Słuchając „Phantom of the Opera”, „Somewhere” czy „Don’t cry for me, Argentina” uświadamiamy sobie, że słuchamy artystki o klasie światowej. A przecież to nasza polska Madonna… z Kalisza.

Coś mojego

roman 30 października 2014
Wspaniałe utwory zarówno te znane z radia i TV, jak i te nieznane nareszcie ogólnodostępne. Słuchając takich piosenek jak Nie przepraszam za nic, Nikt nie błądzi sam, Ostatni raz, Kto to wie czy Niech świeci słońce budzi się tylko żal, że w okresie jak powstawały wokół nich nie powstały całe płyty. A Pani Zdzisława to nie tylko cudowne ballady, czy piosenka ekspresyjna, ale także big-beat, a że do big-beatu jest też stworzona to posłuchajcie już sami. Zresztą każdy utwór ma jakieś cudowne smaczki związane z czasem i klimatem w jakich powstawał.

Piękno w czystej postaci…

Kinga Kosińska 30 października 2014
Wspaniale wydana płyta!Książeczką jestem ogromnie zauroczona!Forma tutaj bardzo ładnie uzupełniła zawartość i dopełniła również całą antologię zdjęciami z recitali tv itd.Jednak najważniejsza jest muzyka!Kluczem do wypowiedzenia się o muzyce na pierwszej płycie „Zaśpiewane…” jest dla mnie „Przed lustrem”.Pamietam jak sięgałam po ten utwór w jego miałkiej jakości na you tube mysląc,że to wszystko na co mogę liczyć gdy nie został dodany jako bonus do antologii.Teraz gdy zabrzmiał w pełnej czystości to dla mnie ogromne wydarzenie.Czuję ten mrok odśpiewany przez chór ,tak pięknie oddany i rozterki kobiety na jego tle.To jest dla mnie ogromna wartość artystyczna.”Cos twojego” mnie poruszyło.Gdy wiemy jak wielką improwizacją było nagrywanie i jak udało się przekazac podskórnie,intuicyjnie przesłanie to tym zwiększa się nasz zachwyt.Tekst jest wspaniały i jak pięknie dopełnia „Wyspę”.Zdzisława Sośnicka potrafi unieść ludzi ponad ich problemy,nakierunkować na ponadczasowe wartości,piękno,które jest w nas ale również pomiedzy nami gdy spotyka się człowiek z człowiekiem.Ja to czuję w całej tej płycie.Dlatego jestem zachwycona.Po remasteringu „Jesteś moim światem” i „Zawsze kochaj mnie’ zyskały pewnej szlachetnosci,ich prostota i urokliwy sznyt świetnie wkomponowaly się w całość.Jest też „na smuteczek kieliszeczek,potem łzy” – jestem pod wrażeniem jak interpretacja i ciepło,które przenika przez te frazy potrafią dotrzeć prosto w serce!”Ostatni raz” to kobieta wyzwolona, mierząca się ze światem,chcąca mu dać to co ma w sobie.”Nikt nie błądzi sam” – uffff to piosenka,która w kazdym obudzi nabardziej krystaliczne sentymenty,przynosząc ukojenie.Należy tu wspomnieć o kolejności piosenek,która opowiada pewna historię.Opowieść tak przepełniona emocjami.Nostalgia choć bywa ciężka w odczuwaniu porywa by odkleic od prozaiczności i przypomnieć nam ideały,które stanowią podstawę tozsamości każdego z nas.Zatem gdy w „Niech świeci słońce” wchodzi motyw „let the sunshine” i Pani Zdisława śpiewa „widziałam miłość w oczach słońca” to ja jestem w domu…Duchowym domu…Zawarta jest w tym nasza młodzieńcza naiwność i wiara w to,ze mozna zmienić swiat,że każdy jest w stanie to zrobić…Zwłaszcza gdy ludzie się zjednoczą…Jak to ważne zwłaszcza w dzisiejszych realiach…Cudownie,że Artystka ocalila tamtą siebie od zapomnienia i wydała utwory ze swoich poczatków w nalezytej oprawie.”Nie chcę już nic” to zamknięcie godne najlepszych rozstrzygnięć produkcyjnych.Bluesowe elemnty,smaczki,wokalny feeling i ten tekst!!! „Musicals” to perła!Brzmienie jest totalne a z całym szacunkiem dla piękna polskich tekstów to jednak utwory w swym oryginalnym ksztalcie i tekstach zawierają prawdziwą magię.To wspaniałe,że teraz obydwiema wersjami możemy cieszyć się bez żadnych ograniczeń.”Losing my mind” jak to cudnie brzmi!”People”!!!! to mój faworyt!Kocham „Funny girl”.Ten utwór ma specyficzne przesłanie i dopiero w oryginale mozna je usłyszec w pełnym wymiarze.Jest też legendarna „Argentina” jak i „Memory”.Prawdziwa uczta!!!Rozpisałam się zatem pomału kończę.Chce tylko napisać jeszcze,że te dwie płyty razem musiały ukazać się w odpowiednim czasie.Ja również wierzę w przeznaczenie.Teraz takie rzeczy właściwie się nie ukazują.Tak ogromnie dopieszczone w zawartym w sobie ukłonem w stronę fanów.Pamietam jak jeszcze parę miesięcy temu wielbiciele nie wierzyli,że cokolwiek sie ukaże.Mielismy ogromna tęsknotę w sercu.Dziekuję za te płyty!

Na Wyspie ze Zdzisławą Sośnicka

Justyna Bytnar 30 października 2014
Nostalgia porywa mnie odkąd Pani Zdzisława zniknęła ze sceny. I chociaż dzisiaj wciąż nie koncertuje, to jednak podarowała nam – fanom – coś swojego… serce. Bije ono w tym podwójnym albumie, który jest dopełnieniem Antologii. Wystukuje różne rytmy od big beatu, przez pop, aż po majestatyczne musicale. Największym zaskoczeniem dla mnie były dwie premiery z albumu „Zaśpiewane – Niewydane”. Z pozostałymi utworami znam się od lat. Tam gdzie ja… tam i one. Fenomen Pani Zdzisławy polega nie tylko na tym, że jest zdolna i ma talent. Przede wszystkim ma świadomość własnej wartości, dlatego wszystko czego dotknie zamienia się w złoto i najzwyczajniej w świecie zachwyca.
Drugiego albumu nie trzeba opisywać. Gdyby ktoś nie wiedział dlaczego, to wspomnę tylko, że powstanie tej płyty było wielkim marzeniem Artystki. A czy marzenia mogą być złe? Nie! Zawsze są piękne i idealne… i taka właśnie jest płyta Musicals…
Czym Pani Zdzisława nas jeszcze zaskoczy? Kto to wie! Jedno jest pewne… Zdzisława Sośnicka jest Artystką, na którą zawsze warto czekać!

Klasa ponad wszystko… !

Natalia Kęsy 29 października 2014
1.Część albumu,to-Zaśpiewane-Niewydane… Różnica,tych 14 utworów,dzieli,aż 25 lat.A poprzez,nowoczesne,brzmienie,słuchacz,za­głębia się jakby,powstały w dzisiejszych czasach.Możemy cieszyć się,dopracowanymi,do granic możliwości utworami.Każdy,znajdzie coś dla siebie.Dla mnie,cały ten album,jest Perłą!
Zarówno wzrusza,jak to w przypadku utworów:”Nikt nie błądzi sam”,czy „Zawsze kochaj mnie „,jak i pobudza do działania i wyzwala,pozytywną energie.Jak to w przypadku utworów:”Ostatni raz”czy „Wyspa „.
Ponadto,osobistą dla mnie balladą,jest utwór:”Coś Twojego”.
A utwór:”Kto to wie”,to prawdziwy,bigbitowski,majstersztyk.Z,unikalnym brzmieniem,lat 60tych.I nigdy,nie publikowana:”Szara kolęda „.Mogłabym tak,wymieniać,bez końca !!! P.Zdzisława,może być z siebie dumna,że udało się wydać ten album,choć przyznam,że nie było łatwo.Ale P.Zdzisława,się nigdy nie poddaje i zawsze,staje na wysokości zadania i za to jej,dziękuję !!!2.Część albumu,to-Musicals… Wydane,po angielsku,dzięki temu,głębia wokalu P.Zdzisławy,jest jeszcze bardziej nasycona i krystaliczna.Dla mnie :”Memory”czy „People”,są brylantem numer 1.Te,długie frazy P.Zdzisławy,przyprawiają słuchacza,o gęsią skóre,na całym ciele.Człowiek,czuje,jakby był w prawdziwej Operze.I byłabym zapomniała o :”Dont Cry for me Argentina „Hymn musicali !! Jestem przeszczęśliwa,że te płyty,ujrzały światło dzienne.I są dostępne,już nie mal wszędzie!
Po stokroć dziękuję !!!

Zaśpiewane i… nareszcie wydane!

Marek Pepłowski 26 października 2014
Najnowsze, dwupłytowe wydawnictwo Zdzisławy Sośnickiej charakteryzuje eklektyzm twórczy dostrzegalny w poszczególnych dekadach artystycznej działalności piosenkarki.Pierwsza płyta „Zaśpiewane – Niewydane” zawiera 14 niewydanych dotąd w oficjalnej dyskografii utworów, których przestrzeń czasowa wynosi aż 25 lat. Piosenka otwierająca album („Nie przepraszam za nic”) jest najmłodszą spośród całej listy. Brzmienie utworu – nadane przez wybitną spółkę kompozytorską Abramek, Sot – sprawia, że chociaż od powstania piosenki minęło już 20 lat (!), to także i współcześnie może ona aspirować do miana singla promującego. Początkowa oszczędność instrumentów (przewodzi wyłącznie gitara klasyczna), w kolejnych minutach przeradza się w zmysłową harmonię dźwięków, gdy melodię uzupełniają perkusja i smyczki. Wszystko zgrabnie scala się z wokalem Artystki, natomiast wyeksponowanie gitar na plan pierwszy dodaje piosence światowego charakteru – background w refrenie przypomina intro do hitu U2 „Pride (In The Name Of Love)”.
Na uwagę zasługują także piosenki: „Ostatni raz” (dynamiczny z dużym potencjałem, skomponowany nota bene przez samą wokalistkę ukrytą pod pseudonimem Barbara Bajer), czy „Jesteś moim światem” (oryginalnie wykonywany przez Cillę Black). „Szara kolęda” to dojrzała i urzekająca pastorałka, daleka od skomercjalizowanych, quasi świątecznych piosenek. Nazwiska jej twórców mówią same za siebie – Krzysztof Komeda i Jonasz Kofta. Na płycie znajdziemy też kilka smaczków, dodatkowo świadczących o wszechstronnych inspiracjach Zdzisławy Sośnickiej. Do hippisowskiej ery nawiązuje najsłynniejszy temat z musicalu „Hair” – „Niech świeci słońce” (cover „Let The Sunshine In/Aquarius”, także z polskim tekstem napisanym przez Sośnicką), a big-beatowe rytmy odnajdziemy w odkopanym z niebytu, jednym z pierwszych dokonań Artystki – „Nie chcę już nic”. Płytę promuje ballada „Nikt nie błądzi sam” (wraz z teledyskiem w reż. Macieja Dejczera), w której Artystka swobodnie operuje swoim pełnym wokalem. Wieść niesie, że piosenka ta miała być polską odpowiedzią na wielki hit tamtych lat, czyli „I Will Always Love You” Whitney Houston. Porównanie, jak najbardziej uzasadnione. Premierowe nagrania (choć także ze stażem) to: „Wyspa” i „Coś twojego”. Są to utwory, które nie zmieściły się na wcześniejsze LP (odpowiednio: „Serce” i „Realia”). Pierwsza piosenka to utrzymany w lekko reggaeowym klimacie materiał na hit. Wszak stworzony przez duet Lipko-Dutkiewicz, który przyłożył rękę do powstania m.in. „Alei Gwiazd”. Druga piosenka może nie stanie się ‘hitem na czasie’, ale ma wszelkie predyspozycje do pozostania evergreenem. Brakuje jej przebojowego charakteru, za to w pełni broni się hipnotyzującym, intymnym nastrojem – idealnym do słuchania we dwoje. Jeżeli dodatkowo wspomnę, że tę piosenkę Zdzisława Sośnicka zaśpiewała i nagrała tylko raz w życiu (bez wcześniejszych prób), to sądząc po efekcie nie powinniśmy mieć wątpliwości, że mamy do czynienia z Artystką największego formatu.
Druga odsłona albumu („Musicals”) zawiera angielskie wersje najpiękniejszych arii ze światowych musicali. Prawdziwa uczta duchowa, będąca kontynuacją podróży zapoczątkowanej na pierwszej, bardziej popowej płycie. Wyżyny wokalne i interpretacje godne największych div naszych czasów, tj. Barbra Streisand czy Sarah Brightman. Z takim materiałem mogą się mierzyć tylko najwybitniejsze głosy, a należy zaznaczyć, że żadna inna polska piosenkarka nie wydała dotąd pełnej, regularnej płyty z muzyką musicalową. Obok powszechnie znanych i kojarzonych z repertuarem Sośnickiej songów, jak: „Memory” czy „Don’t Cry For Me Argentina”, mamy tutaj barwnie synkretyczny kolaż musicali, od melancholijnego „Sunrise Sunset” ze Skrzypka na dachu, poprzez nostalgiczne „Send In The Clowns” z A Little Night Music, aż po dramatycznego i mrocznego „Upiora w operze”. Widać zatem, że wartościowym wyróżnikiem płyty jest brak jednostajności muzycznej. Całość została wspaniale opatrzona dźwiękami Orkiestry i Chóru Filharmonii Narodowej. Osobiście brakuje mi w tym zestawie „All I Ask Of You” z Phantom Of The Opera, czy „Nessun Dorma” z Turandota, ale wierzę, że Artystka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
Oprócz warstwy muzycznej warto wspomnieć o cudownej szacie graficznej, zawierającej bardzo wiele zdjęć, list Zdzisławy Sośnickiej do słuchaczy oraz szczegółowe opisy ukazujące kulisy powstawania oraz historii poszczególnych piosenek. Jednym słowem, ten album jest prawdziwym uzupełnieniem dotychczasowej Antologii z dużą dawką wspaniałej muzyki, ciekawie dostarczonej wiedzy i wysokiej jakości oprawy poligraficznej.

Nie przepraszam za nic

Jacek Krysiak 26 października 2014
” Nie przepraszam za nic” piosenka otwierająca płytę mogłaby być mottem przewodnim całej kariery Zdzisławy Sośnickiej. Różnorodność repertuarowa którą piosenkarka prezentowała przez lata jest bardzo widoczna na tym wydawnictwie. I jest to jedyny zarzut dotyczący tej płyty. Piosenki zebrane z kilkudziesięciu lat w jedną całość niestety jej nie tworzą. Każda z nich osobno jest jednak perełką.
Bardzo mnie uradował powrót wydawniczy artystki,jest to dla mnie niewątpliwie najważniejsze muzyczne wydarzenie roku ( co tam powrót Pink Floyd:)) Wreszcie mogę się cieszyć piosenkami które słyszałem raz w życiu czy też premierami które wcześniej nie ukazały się na oficjalnych wydawnictwach. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć ,że ” porwała mnie nostalgia” a święta będę spędzał przy ” szarej kolędzie” do której muzykę napisał Krzysztof Komeda. Szkoda,że artystka nie nagrała z muzykiem kilku utworów. Big band i doskonale brzmiący głos Zdzisławy w piosence ” Ostatni raz” świetnie nadaje się do jazdy samochodem. Szkoda,ze tak piękną kompozycję Seweryna Krajewskiego ” Coś Twojego” zepsuł aranź Aleksandra Maliszewskiego. Bardzo wyraźnie słychać ” myszkę” w tym nagraniu. Jednak słowa i wokal artystki bronią tej piosenki:) ” Serce” jest jedną z najpiekniejszych polskich płyt, więc na utwór ” Wyspa” który powstał podczas tamtej sesji czekałem najbardziej. Nie zawiodłem się, piosenka zdecydowanie mogła się tam znaleźć, więc tym bardziej cieszy jej obecność na tym krążku. Płyta ” Musicals” towarzyszy mi od wielu lat gdyż jestem jej posiadaczem od momentu wydania. Jednak tutaj na uwagę zasługuje remastering który jest na najwyższym poziomie. Słucha się tych nagrań z jeszcze większą przyjemnością. A ” Somewhere” jest piękniejsze niż kiedykolwiek. Wiem muzyki się nie stopniuje jednak wykonanie ” Memory” czy wspomnianego ” Somewhere” jest dla mnie dużo lepsze niż mistrzyni gatunku Barbry Streisand. Płyta jest bardzo dobrym uzupełnieniem wydanej w marcu ” Anotologi”, pieknie wydana.No i cóż czekamy Pani Zdzisławo…

Zaśpiewane…i wciąż autentyczne.

Łukasz Dębowski 24 października 2014
Zdzisława Sośnicka jest legendą polskiej piosenki sprzed kilkudziesięciu lat. Jednak dzięki wznowieniom płyt powraca pewna nostalgia. I staje się ona na tyle autentyczna, by z przyjemnością dało się ją odczuć w dzisiejszych czasach. Pewnie piosenkarka kojarzona z festiwalową renomą nie zyska sobie nowych fanów, ale wydawnictwo jest prawdziwą gratką dla lubujących się w talencie artystki.
„Zaśpiewane – niewydane / Musicals” dzięki dużej pracy włożonej w odświeżenie tych kompozycji prezentują się przyzwoicie. Archaiczny wydźwięk nie zabija nawet tych mniej przystępnych w teraźniejszości „Gdy porwie Cię nostalgia” i „Nikt nie błądzi sam”.Natomiast ciągle świetnie broni się jakże udana piosenka składu Sot / Abramek, komponujących w tamtych czasach także dla zespołu Bajm. „Nie przepraszam za nic” posiada niegasnący potencjał i z głosem wokalistki prezentuje się ciągle z dużą klasą. „Jesteś moim światem” to rozbudowany na orkiestrę utwór, który równie dobrze mógłby pochodzić z repertuaru Anny Jantar. Przemyka w nim ten sam urok, lecz pełnia możliwości wokalnych Pani Zdzisławy tu ukazana tworzy obraz czegoś nie do podrobienia.
Być może nierówna jest to płyta jednak kolejność piosenek została tak ustalona, by nie dało się odczuć pochodzenia tych utworów z różnych okresów. A w końcu na przestrzeni wielu lat repertuar wokalistki ewoluował.
Ciekawostką są dwa premierowe utwory, z których kompozycja Seweryna Krajewskiego pt. „Coś twojego” zasługuje na szczególne zauważenie.
Co do musicali, które wypełniły drugi krążek, nie trzeba długo się rozpisywać. Są doskonałym uzupełnieniem całej wznowionej antologii. To właśnie w takich utworach jak „Don’t Cry For Me Argentina”, czy chociażby „Memory” czuć wielkość talentu i klasy samej wokalistki. Tym razem czas nie nadgryzł żadnej z tych rozpisanych na orkiestrę piosenek musicalowych.
Szlachetny charakter obu płyt potwierdza indywidualizm samej Zdzisławy Sośnickiej. A zmierzenie się z zawartością „Zaśpiewane – niewydane / Musicals” może być odtrutką na dzisiejszy, duszny, wręcz zmechanizowany system powstawania przebojów.

Klasa,ponad wszystko…

Natalia Kęsy 21 października 2014
1.Część albumu,to-Zaśpiewane-Niewydane… Różnica,tych 14 utworów,dzieli,aż 30 lat.A poprzez,nowoczesne,brzmienie,słuchacz,za­głębia się jakby,powstały w dzisiejszych czasach.Możemy cieszyć się,dopracowanymi,do granic możliwości utworami.Każdy,znajdzie coś dla siebie.Dla mnie,cały ten album,jest Perłą!
Zarówno wzrusza,jak to w przypadku utworów:”Nikt nie błądzi sam”,czy „Zawsze kochaj mnie „,jak i pobudza do działania i wyzwala,pozytywną energie.Jak to w przypadku utworów:”Ostatni raz”czy „Wyspa „.
Ponadto,osobistą dla mnie balladą,jest utwór:”Coś Twojego”.
A utwór:”Kto to wie”,to prawdziwy,bigbitowski,majstersztyk.Z,unikalnym brzmieniem,lat 60tych.I nigdy,nie publikowana:”Szara kolęda „.Mogłabym tak,wymieniać,bez końca !!! P.Zdzisława,może być z siebie dumna,że udało się wydać ten album,choć przyznam,że nie było łatwo.Ale P.Zdzisława,się nigdy nie poddaje i zawsze,staje na wysokości zadania i za to jej,dziękuję !!!2.Część albumu,to-Musicals… Wydane,po angielsku,dzięki temu,głębia wokalu P.Zdzisławy,jest jeszcze bardziej nasycona i krystaliczna.Dla mnie :”Memory”czy „People”,są brylantem numer 1.Te,długie frazy P.Zdzisławy,przyprawiają słuchacza,o gęsią skóre,na całym ciele.Człowiek,czuje,jakby był w prawdziwej Operze.I byłabym zapomniała o :”Dont Cry for me Argentina „Hymn musicali !! Jestem przeszczęśliwa,że te płyty,ujrzały światło dzienne.I są dostępne,już nie mal wszędzie!
Po stokroć dziękuję !!!

Niewydane

artwin 21 października 2014
Jestem absolutnie oczarowany tym wydawnictwem. Po raz pierwszy usłyszałem Jej wersję „Hair” i zatkało mnie. Po prostu świetne. A piosenka „One night only” Z „Musicals” to prawdziwa uczta. POLECAM!

Gdy porwie Cię nostalgia…

abab07 20 października 2014
Gdy porwie Cię nostalgia… Ten tytuł najbardziej charakteryzuje obie płyty…
CD1 – Zaśpiewane – Niewydane.
Retrospekcyjny charakter płyty (utwory z 4 dekad!) rodził pewne moje zastrzeżenia, co do spójności albumu… jednak kolejność utworów sprawnie zorganizowana na zasadzie którą bym określił – sekwencyjną chronologią odwróconą – w postaci dostosowanych co do nastroju, dynamiki i charakteru czterech części [utwory: 1-4, 5-7, 8-9, 10-14]… Aranżacyjnie i muzycznie utwory należą do swoich czasów, co raczej nie jest niespodzianką… Za to prezentem są dwie premiery: Wyspa, Coś Twojego. Dodatkowo dla większości utworów z albumu jest to swoisty fonograficzny debiut po latach… Płyta ma zdecydowanie wymiar popowy z przewijającymi się elementami utworów typu chanson czy polskiego big beatu… Na płycie znajduje się także utwór Krzysztofa Komedy – Szara kolęda – tym razem do słów Jonasza Kofty… Najważniejszym elementem oprócz samej zawartości jest oczywiście poprawiona jakość dźwięku – poszczególne utwory brzmią świetnie… Może kiedyś uda się jeszcze wydać ciąg dalszy niepublikowanych utworów?…
CD2 – Musicals.
Brakowało tego albumu w Antologii… ale jest!… Zastanawiałem się, czy te nagrania jeszcze we mnie zagrają… i udało się – cztery utwory wciąż mnie uwodzą – z „One Night Only” na czele… Z perspektywy czasu, oceniając ten album, można wyczuć, iż język angielski nie jest naturalnym środowiskiem dla Artystki, jednakże był to rok 1990 i od tego czasu większość z nas posługuje się językiem angielskim znacznie sprawniej… Album został nagrany z Orkiestrą i chórem Filharmonii Narodowej przy zachowaniu musicalowej formuły… Te specyficzne przeciągnięte, trudne dźwięki wychodzą Artystce bardzo sprawnie i muzycznie bez zarzutu… Musicals to wciąż jedna z nielicznych solowych, orkiestrowych „stricte” musicalowych pozycji w polskiej fonografii… a minęło już blisko ćwierćwiecze… Na wyróżnienie zasługuje także szata graficzna obu albumów… Polecam! Nie tylko dla fanów!

Niespodzianek ciąg dalszy… czyli „Zaśpiewane w końcu wydane!”

David Lavar 18 października 2014
Album „Zaśpiewane – niewydane / Musicals” to swego rodzaju suplement do obszernej i pełnej niespodzianek antologii studyjnych utworów p. Zdzisławy Sośnickiej. Znalazły się tutaj piosenki czołowych polskich kompozytorów i wybitnych tekściarzy, które nierzadko doświadczyły jednej tylko odsłony w programie telewizyjnym, bądź też na pocztówce dźwiękowej. Mimo iż utwory powstały w różnych latach i często dzieli je historia, to na tym albumie tworzą one wyjątkowo spójną całość. Myślę, że jest to zasługą p. Zdzisławy, która osobiście nadzorowała powstawanie tego projektu oraz p. Jacka Gawłowskiego, który po mistrzowsku poddał utwory remasteringowi.
Zestawienie otwiera utwór „Nie przepraszam za nic” z wspaniałym tekstem p. Andrzeja Mogielnickiego. Kompozycja ta została nagrana i wydana również przez p. Marylę Rodowicz, jednak wykonanie (wcześniejsze) p. Zdzisławy nie ma sobie równych i pozostawia trwały ślad w dziejach polskiej piosenki. Artystka w znakomitej formie wokalnej z niezwykłą łatwością porusza się w ramach kompozycji, nietuzinkowo wzbogacając swym pięknym głosem melodię i budując warstwę emocjonalną utworu.
Czarną perłą pośród zamieszczonych na krążku piosenek jest niewątpliwie „Szara kolęda” p. Krzysztofa Komedy ze słowami p. Janusza Kofty. P. Sośnicka stopniowo tworzy klimat utworu, budzi nostalgię i zmusza do refleksji.
Godnym polecenia punktem omawianego wydawnictwa jest pochodząca z wydanej w latach 70-tych pocztówki dźwiękowej piosenka „Przed lustrem”, którą piosenkarka wykonywała również „na żywo” m.in. w programie telewizyjnym „Dobry wieczór tu Łódź”.
Nie należy zapominać o fakcie, iż na płycie znalazły się dwie absolutne premiery! Pierwszą z nich jest „Wyspa”, która pierwotnie powstała z myślą o albumie „Serce”, drugą zaś melodia „Coś twojego”.
Niespodzianką, która bez wątpienia ucieszy nie tylko fanów p. Zdzisławy Sośnickiej jest pochodząca z musicalu „Hair” polskojęzyczna wersja kompozycji „Niech świeci słońce”.
Warto wspomnieć również o teledysku do piosenki „Nikt nie błądzi sam”, który to został wnikliwie odrestaurowany, dzięki czemu cieszy teraz znakomitą jakością, nie tylko dźwięku ale i wizji!
Był czas, gdy ubolewałem nad brakiem w wydanej w kwietniu tego roku „Antologii Zdzisławy Sośnickiej” anglojęzycznej wersji płyty „Musicale”. Moje żale okazały się jednak przedwczesne, gdyż właśnie dziś trzymam reedycję owego krążka w dłoni. Nadmienię tylko, że wielki jak ocean głos p. Zdzisławy idealnie odnajduje się w repertuarze musicalowym. Udział w nagraniu Orkiestry Filharmonii Narodowej dodatkowo w niewypowiedziany sposób wzbogaca i tak wysoką już wartość albumu. Ta płyta znajdzie miejsce w mojej kolekcji między wydawnictwami Barbry Streisand („The Brodway album”, „Back to Broadway”), Il Divo (”A Musical Affair”) oraz Heleny Vondrackovej („The Brodway album”, „Movie classics”).
Polecam!

Ocalone od zapomnienia

Markku 17 października 2014
Najnowsze dwupłytowe wydawnictwo Zdzisławy Sośnickiej jest wyjątkową gratką dla miłośników polskiej muzyki rozrywkowej. Pierwsza płyta przedstawia słuchaczom piosenki, które wcześniej nie znalazły się na żadnym LP/CD, były rzadko prezentowane publiczności, czasem nigdy nie miały swojej premiery. Nie są to tzw. B-sides, strony B singli, odrzuty z sesji nagraniowych, a pełnoprawne wartościowe nagrania, które, po prostu, miały mniej szczęścia i nie zaistniały szerzej. Dobrze, że je przypomniano bo każda piosenka to perła, przebój, i trudno wybrać tę najpiękniejszą/najciekawszą. Płyta zawiera materiał nagrany na przestrzeni 25 lat (1969-1994), jest więc różnorodna (pobrzmiewają tu big beat, soul, R&B oraz nowoczesny pop lat 80-tych i 90-tych), ale, co ciekawe, jest też bardzo spójna. To zasługa samej Zdzisławy Sośnickiej, która odpowiednio ułożyła kolejność piosenek by tworzyły całość, opowiadały jakąś historię. Kto wie czy nie jest to jeden z najlepszych albumów Artystki.
Druga płyta to anglojęzyczna wersja płyty „Musicale”, materiał znany, ale w języku angielskim brzmiący inaczej inaczej niż po polsku. Może bardziej znajomo, może bardziej światowo, to kwestia indywidualna. Podobnie jednak jak w przypadku polskiej wersji jest to materiał doskonale dobrany, zaśpiewany i zagrany.
Warto dodać, że piosenki z obu płyt zostały odświeżone cyfrowo i brzmią REWELACYJNIE. Wszystkim osobom zaangażowanym w ten projekt, w szczególności Pani Sośnickiej, Pani Szymańskiej i Panu Gawłowskiemu, należą się podziękowania za uratowanie pięknej muzyki. Miejmy nadzieję, że to nie koniec poszukiwań, i że znajdą się kolejne nagrania, które będzie można ocalić od zapomnienia.

Zaśpiewane-Niewydane

milko 17 października 2014
Album „Zaśpiewane – Niewydane” to w przeciwieństwie od „Musicals” zdecydowanie ciekawsza i udana propozycja, już nie tylko dla wiernych fanów Zdzisławy Sośnickiej, ale i miłośników rodzimej muzyki rozrywkowej lat minionych. Na płycie znajdują się piosenki, które Sośnicka nagrała podczas swojej kariery, ale z różnych powodów nie zdołała się nimi podzielić ze słuchaczami w formie wydania na LP czy CD. Już sam fakt, że to „nowy” materiał pochodzący od uśpionego od lat wulkanu, zachęca do przesłuchania, i słusznie.

Rewelacyjne „Zaśpiewane-Niewydane”

Andrzej Wojcieszak 17 października 2014
Wspaniały dwupłytowy krążek. Moje ulubione poszukiwane przez wiele lat piosenki, które słyszałem tylko raz lub dwa albo w ogóle. Gdy wysłuchałem „Gdy porwie cię nostalgia” to dzieciństwo stanęła mi przed oczami. Piosenka ta została w latach wczesnych osiemdziesiątych nadana po 24-tej w polskiej jedynce. Tak bardzo mnie zafascynowała, że zdążyłem nagrać na dawnego grundiga raptem około 30 sekund, ale bezcennych sekund. Odtwarzałem wielokrotnie aż gdzieś kaseta się zawieruszyła, człowiek wydoroślał ale urok i fantastyczny głos Dzidki nie przeminął. Teraz mogę słuchać w całości i super jakości. Polecam każdemu, bo także musicale w wykonaniu Sośnickiej każdy powinien mieć w swojej płytotece-rewelacja!!!!
Pani Zdzisławo – wielkie dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie tego oczekiwałem

milko 17 października 2014
Oczekiwałem znacznie lepszego albumu. „Musicals” śpiewane po angielsku pozostawiają sporo do życzenia, przede wszystkim angielski Zdzisławy Sośnickiej który mogła do albumu lepiej podszlifować. Echo towarzyszące utworom musicalowym upiększa głos, który w naturalnych warunkach tak nie brzmi (wystarczy posłuchać albumów nagrywanych przez światowe divy w światowych studiach nagraniowych, z wielkimi orkiestrami, które po ‚echo’ na album studyjny nie sięgają, choćby „Partners” wydane kilka tygodni temu).

Wielki powrót polskiej Divy!

dennis7 17 października 2014
Długo czekałem na album z „nowym” materiałem od Pani Sośnickiej. I w końcu mam przyjemność posłuchać jej głosu w nowych utworach. Płyta znakomita, niepowtarzalny głos i wspaniała muzyka do tego mastering na poziomie XXI w. Gorąco polecam!
Teraz tylko czekać na koncerty naszej Divy…

wyspy szczęśliwe…

dariusz1978 17 października 2014
To historia napisana muzyką.Możemy prześledzić poczynania i losy naszej idolki na przestrzeni lat…Utwory takie jak WYSPA, OSTATNI RAZ czy GDY PORWIE CIĘ NOSTALGIA mają szanse wejść do kanonu polskiej piosenki.Zresztą one tam już są!Były tylko uśpione przez czas i technologię.To historia niedokończona-wierzę w to.A Musicals?Najlepsi słuchają wykonań pani Zdzisławy, liczni pozostaną im wierni.Polecam ,bo każdy odnajdzie tu cząstkę siebie.Muzyka łączy..ludzi i pokolenia.

Biełe kruki

MAREK MAZUR 17 października 2014
Ten album to nie tylko gratka dla wszystkich fanów Zdzisławy Sośnickiej i klasyki polskiej piosenki. Na płycie nr 1 „Zaśpiewane – niewydane” znajdują sie dwie abosolutne premiery, które ujrzały światło dzienne po ponad 25 latach. Pozostałe piosenki mimo tego, że miały już swoje pojedyncze / nieliczne wykonania też można smiało uznać za premierowe. I to nie tylko, że po raz pierwszy wydawane są w wersji cyfrowej (poza piosenką „Nikt nie błądzi sam”). Wszystkie nagrania łączy niesamowita jakość dźwięku – jakby były nagrane dziś. A są to nagrania i z lat 60-tych i 90-tych.

zaspiewane nie wydane

henryk klimek 15 października 2014
przepieknie wydana plyta Pani Zdzislawy Sosnickiej i profesjonalnie wydana i zaspiewana przepiekny wokal brzmi Pani SOSNICKIEJ przeslicznie . jestem fanem P. SOSNICKIEJ mam jej wszystkie plyty winylowe i CD polecam na zakup i sluchanie przepieknych piosenek przez PANIA SOSNICKA WYKONANYCH. DZIEKUJE ZA TE BAJKOWE PIOSENKI.

Wspaniałe wydawnictwo.

Janusz Turczyk 13 października 2014
CD 1 Zaśpiewane – niewydane to zestaw piosenek Zdzisławy Sośnickiej o niesłychanych walorach muzycznych i tekstowych , bo Artystka to od zawsze wielka profesjonalistka .I takie są też też zawarte na CD piosenki .Były wykonywane w programach tv , na festiwalu w Opolu , były prezentowane na antenach radiowych / zajmowały czołowe miejsca na listach przebojów/Nie przepraszam za nic czy Nikt nie błądzi sam .Płyta ta mogłaby nosić tytuł Rarytasy , bo te piosenki takimi są .A oprócz tego muzyczna niespodzianka w postaci dwóch nieznanych nikomu piosenek .CD 2 Musicals angielskie wersje przebojów musicalowych według mnie doskonale i niepowtarzalnie wykonanych przez Panią Sośnicką .Nie ukrywam słuchałem tych samych piosenek w wykonaniu innych /bo wiadomo nie są to utwory tylko p. Zdzisławy a światowe , musicalowe przeboje /i stwierdzam , że te wykonania czyli przez Zdzisławę Sośnicką brzmią najpiękniej .Nieskazitelny wokal i profesjonalizm , kunszt zawodowy o tym przekonamy się słuchając tych dwóch CD .Polecam !

zdzisława sośnicka zaśpiewane-niewydane musicals

sylwia deska 12 października 2014
bardzo piękna płyta na płytę składa się 14 piosenek które zdzisława sośnicka nagrała na potrzeby programów tv programów radiowych recitali tv które były zaśpiewane tylko jeden raz te utwory nigdzie nigdy nie były publikowane nigdy nie zostały wydane i wchodzą jako kontynuacja antologii płytowej która się ukazała 11 04 2014 roku nowością jest piosenka pt.wyspa która nie zmieściła się na płycie serce z 1989 roku druga część płyty to piosenki musicalowe zaśpiewane po angielsku doskonały prezent dla bliskiej osoby tę płytę należy po prostu mieć polecam ten album wszystkim miłośnikom muzyki rozrywkowej oraz musicalowej

Polecam wszystkim ;-)

Maciek1981 03 października 2014
Świetna muzyka i genialne wykonania ;-) Pani Zdzisława osobiście dopilnowała, żeby ten 2 płytowy album był perfekcyjnie wydany ;-)